Obserwatorzy

środa, 11 września 2019

Ten scrub do ciała na mnie nie działa

Bardzo lubię wszelakie scruby do ciała, które zedrą mój martwy naskórek i pozwolą "wyjść" nowemu. Niestety od czasu do czasu zdarzają się takie scruby, które sobie nie dają rady albo mają zbyt mało drobinek. Tak niestety jest również z tym z firmy AVON, który zakupiłam niedawno.
Produkt znajduje się w tubie o pojemności 150 ml, z bardzo ładnym nadrukiem. Otwieranie jest łatwe, również dozowanie produktu nie sprawia wielkich trudności. Scrub ma konsystencję lekko gęstą.
Zapach produktu jest ładny, nieco cytrusowy, cudnie odświeżający. Niestety nie ma za wielu drobinek peelingujących, dlatego nie sprawdził się u mnie. Ja wolę nieco mocniejsze zdzieraki, które "dadzą wycisk" mojej skórze, ten jednak jest zbyt delikatny i sobie z zadaniem zupełnie nie radzi.
Ciekawy produkt dla nieco delikatniejszej skóry niż moja, tak myślę.
Jeśli chodzi o czas zużycia, to nie mogę tego określić, ze względu na to, że tego peeling'u używam naprawdę bardzo rzadko.
A tutaj słowo od producenta:
Scrub do ciała Grejpfrut i Morela przywraca skórze gładkość i zdrowy blask, przyjemnie ją odświeża i otula soczystą, owocową kompozycją zapachową.

  • Zastosowanie: do złuszczenia nadmiaru naskórka i przywrócenia jej gładkości
  • Efekt: jedwabiście gładka, ujędrniona skóra o zdrowym blasku
  • Nuty zapachowe: różowy grejpfrut, morela

Dotknij swojej aksamitnie miękkiej skóry i zakochaj się w jej smakowitym, owocowym aromacie. Nasz scrub skutecznie złuszczy martwy naskórek i wygładzi wysuszone miejsca, przyjemnie odświeżając skórę. Pozostawi na niej delikatny zapach różowego grejpfruta i słodkiej moreli, przygotowując na dalsze nawilżenie.
Jak stosować?
Rozmasuj kosmetyk na skórze kolistymi ruchami, ze szczególnym uwzględnieniem zrogowaciałych obszarów, następnie obficie spłucz wodą. Dla najlepszych efektów zastosuj nawilżający balsam.
Ja nie do końca jestem zadowolona z efektu, ale jak już wspominałam, pewnie zależy to od skóry i jej wymagań. Moja niestety potrzebuje "silniejszej ręki" i porządniejszego zdzieraka.

poniedziałek, 9 września 2019

Be romantic

Chciałam Wam przygotować post, gdzie będzie słówko od producenta na temat zapachu Be...romantic, ale chyba perfumki te zostały wycofane albo zmieniły nazwę, ponieważ nie mogę ich znaleźć na stronie Avon, dlatego musi Wam wystarczyć moja opinia na temat tego zapachu.


Perfumy znajdują się w małej sześciokątnej buteleczce o pojemności 50ml. Na buteleczce znajduje się nadruk serduszek, co uważam za całkiem słodkie. W środku, na rurce, możemy zauważyć przyczepiony napis AVON, co jest też ciekawym rozwiązaniem.
Sam zapach jest słodki, aż nawet czasem za słodki, gdy się weźmie głębszy wdech. Niestety perfumy nie utrzymują się długo, mniej więcej 3 godziny, co jest dużą wadą produktu. Przez to, że nie są trwałe, musimy częściej ich używać, co prowadzi do szybszego wykończenia produktu.
Generalnie ten zapach służy mi jedynie w domu, właśnie ze względu na to, że tak krótko trwa.
Zakupiłam je, ale już raczej nie będę miała okazji zrobić tego ponownie, gdybym jednak miała, to nie wiem czy bym się zdecydowała.
A Wy? Miałyście kiedyś ten zapach?
Co o nim sądzicie?

niedziela, 8 września 2019

Pokedex #1

Jak już zapewne zauważyliście, jestem ogromną fanką gier wszelakiego rodzaju. Ostatnio powróciłam do PokemonGo z dwóch powodów: 1) dla samej gry, 2) jestem dosyć leniwą osobą, a gra zachęca do wyjścia z domu i częstszych spacerów.
Pomyślałam, że może mogłabym pochwalić się moim Pokedexem.


sobota, 7 września 2019

Mały lord

Jak może się zmienić życie małego, miłego i całkowicie niewinnego chłopca, który z całego serca uwielbia swoją matkę i dba o swoich kolegów. Tego możemy się dowiedzieć czytając powieść Frances Hodgson Burnett'a.


Cedryk, młody chłopiec, mieszka wraz ze swoją matką w Ameryce, gdzie wolny czas spędza ze swoimi przyjaciółmi, między innymi starym sklepikarzem oraz pucybutem.
Pewnego dnia do jego domu zajeżdża pewien tajemniczy pan i informuje, że chłopiec jest wysoko postawionym lordem angielskim i że jak najszybciej powinien wyruszyć do Anglii, żeby spotkać się ze swoim dziadkiem.
Dziadek chłopaka nie ma jednak ochoty widzieć się z jego matką, dlatego wynajmuje jej mieszkanie nieopodal, żeby Cedryk mógł ją odwiedzać.
Podobała mi się ta książka ze względu na to, że pomimo wielkiego napływu bogactwa, chłopczyk w ogóle się nie zmienił. Jego niewinność i chęć pomagania innym jest totalnie rozbrajająca, dzięki czemu wszyscy wokół również się zmieniają, szczególnie jego ekscentryczny dziadek.
Sytuacja się odrobinę komplikuje, kiedy nagle do dworu przyjeżdża kobieta, która twierdzi, że jej syn również jest pretendentem do pozostania lordem.
Jak potoczą się dalsze losy i czy młodzieniec zostanie lordem? Tego się musicie dowiedzieć sami.
Jednak to, co ja mogę Wam jeszcze powiedzieć, to to, że książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Ciekawość, która została we mnie wzbudzona, poprzez wyjazd Cedryka do Anglii nie maleje ani na chwilę. Ciągle miałam wrażenie, że muszę jak najszybciej się dowiedzieć co się stanie i czy w końcu dziadek pogodzi się z matką chłopaka.
Postacie są tutaj bardzo ładnie skomponowane, wszystko ma ręce i nogi. Nie jest to płytka historia, a przeszłość bohaterów może zaskoczyć, szczególnie w końcowych rozdziałach książki.
Widać, że cała historia została dokładnie przemyślana, a idąc dalej w opowieść za głosem małego chłopca jest dosyć ciekawym doświadczeniem.
Ja osobiście jestem zadowolona, że do tej książki sięgnęłam, do czego i Was zachęcam.

czwartek, 5 września 2019

Runes of Magic- Karty potworów #7

Zdobycie jakiejkolwiek karty zawsze wiąże się z wielkimi emocjami, ponieważ zbieranie ich do najłatwiejszych zadań w grze nie należy. Dlatego przygotowałam na dzisiaj ten post, gdzie znajdują się kolejne karty, które udało mi się zdobyć.

Magmowy Operator:

Młody Niedźwiedź:

Okrutny Grzyb:

Otyugh z Dziczy:

Rzeczny Potwór:

Szaman Luzanów:

środa, 4 września 2019

Fruity Margarita

Pomarańcza i brzoskwinia, to połączenie, które niezaprzeczalnie mnie zaskoczyło, w ten pozytywny sposób!
Genialny żel pod prysznic, który przeniósł mnie na plażę, pełną intensywnych zapachów. Poznajcie Fruity Margaritę.

Żel znajduje się w buteleczce o pojemności 250 ml. Z przodu butelki jest bardzo ładny nadruk z oceanem albo jakimś morzem i plażą. Żel ma dosyć gęstą konsystencję, ale nie przeszkadzało mi to wcale.
Nie zauważyłam, żeby działał jakoś wybitnie ani jakoś specjalnie uszkadzał moją skórę. Jestem ogólnie z niego zadowolona, ale nie odznaczył się niczym wyjątkowym. Oprócz zapachu. Jest naprawdę genialny i przeniósł mnie właśnie na taką plażę z obrazka.
Na szczęście nie wysuszał mojej skóry i nie zostawiał nieprzyjemnego uczucia. Skóra była gładka i bardzo delikatna, ale raczej w większości produktów mogłam znaleźć te cechy.
Nie mogę jednoznacznie powiedzieć jak z wydajnością, ze względu na to, że nie ja jedna z niego korzystałam. Generalnie na 3 osoby wystarczyło go mniej więcej na tydzień.
Ogółem jestem na tak, mimo, że nic specjalnego w nim nie zobaczyłam, to na pewno od czasu do czasu się jeszcze u mnie pojawi.

Postcrossing #37- Kartki, które otrzymałam

Dzisiaj zapraszam Was do zerknięcia na kartki, które dotarły do mnie:

RPA:

Rosja:

USA:
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka