Obserwatorzy

sobota, 15 czerwca 2019

Emily Bronte- Wichrowe Wzgórza

Książka, która sprawiła, że nie do końca wiedziałam, co mam sądzić o historii w niej przedstawionej. Wciągająca i wywołująca skrajne emocje, genialnie napisana powieść Emily Bronte. Zapraszam na recenzję.


Emily Bronte żyła w latach 1818-1848, była angielską pisarką i poetką. Wichrowe Wzgórza napisała rok przed swoją śmiercią- w 1847 roku. Wiktoriańscy krytycy uważali tę książkę za ekscentryczną, brutalną.
Akcja książki rozgrywa się pomiędzy dwoma dworkami- w Wichrowych Wzgórzach oraz w Drozdowym Gnieździe, niedaleko małej miejscowości- Gimmertown. 
Pan Lockwood- nowy dzierżawca Drozdowego Gniazda wybiera się z wizytą do swojego gospodarza- Pana Heathcliffa, podczas podróży powrotnej, w głębokich zaspach lodowatego śniegu, przeziębia się i zmuszony jest do spędzenia czasu w łóżku. Podczas swojej choroby jedna z gospodyń- Ellen Dean- ulegając prośbie chorego mężczyzny- opowiada o losach mieszkańców dzierżawionego domu i domu swojego gospodarza.
Ellen Dean, która opowiada nam historię rodów Earnshaw, Lintonów oraz przygarniętego Heathcliffa, robi to w sposób, przez który nie da się tak po prostu zamknąć książki i skończyć w dowolnym momencie. Powieść jest napisana tak ciekawie, że trudno się było od niej oderwać. 
Historia domowników Wichrowych Wzgórz jest tak poruszająca i nasycona emocjami, że nie da się ich nie przeżywać wraz z postaciami. Nie raz wzruszyłam się podczas czytania.
Ale może od początku.
Poznajemy naszych bohaterów jako dzieci, które dopiero odkrywają świat. Widzimy ich wzloty i upadki oraz rosnące uczucia przed którymi nie da się uciec. Kiedy rozkapryszona Katarzyna dla własnej wygody i chęci posiadania majątku wychodzi za mąż za człowieka, którego w ogóle nie kocha, historia nabiera przygnębiającego charakteru. Okazuje się, że od ogromnej miłości i namiętności niedaleko jest do nienawiści. Ale czy faktycznie można nienawidzić osoby, którą kocha się tak bardzo, że można jej wybaczyć całe zło jakie zostało wyrządzone? I czy da się wyklinać osobę za swoje egoistyczne pobudki nawet po śmierci?
W powieści widzimy jak grzeszki i zachowania rodziców wpływają na losy ich dzieci. Jak z zawiści i własnego kaprysu można zniszczyć niemal wszystko. Bardzo mocno zadziwiły mnie kreacje bohaterów, które w żaden sposób nie są schematyczne. Nikt tutaj nie jest jednoznacznie dobry ani jednoznacznie zły. Każdą postać musimy przeanalizować na przestrzeni jej doświadczeń i tego jak była traktowana przez innych. Nie ma żadnych szablonów, a niektóre z działań bohaterów są naprawdę nieprzewidywalne. Poruszamy się tutaj po bardzo cienkiej lini, gdzie prawda miesza się z kłamstwem, miłość z nienawiścią, a dobre serce z podłością. 
Opisy przyrody i wyglądu bohaterów są dokładne, ale nie przesadzone. Przez całą powieść byłam razem z bohaterami tam, na wzgórzach, odkrywałam ten niesamowity świat. Piękno okolicy, w której mieszkają nasi bohaterowie, miesza się z ich zachowaniem, które często możemy nazwać okrutnym.
Książka zachwyciła mnie tak bardzo, że musiałam przeczytać ją dwa razy, zanim postanowiłam o niej napisać. Emocje z niej bijące, tak żywe, dotarły do mnie w dosyć brutalny sposób. Nie da się tej książki odłożyć na półkę i tak po prostu o niej zapomnieć. Powieść uderza do świadomości wywołując refleksje na temat własnego życia.
Pomimo, że Emily Bronte napisała tę powieść bardzo dawno temu, to moim zdaniem jest ona nadal bardzo aktualna. Jest to obowiązkowa pozycja do przeczytania. To było dla mnie dopiero pierwsze spotkanie z tą autorką, ale już wiem, że nie ostatnie. Polecam gorąco, bo sama jestem pewna, że jeszcze nie raz do niej wrócę.

1 komentarz :

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka